5

Co z sanepidami w 2014?

Dziś po takim haśle ktoś wyszukał w sieci Projekt Londyn. Dobre, prawda? 🙂 I przyznam – że zainspirowało mnie.

Bo mnie interesują sanepidy. A konkretnie jeden. A tak na prawdę – jedna. Matka Sanepid. Przyznam, że odkąd zostałam częścią blogosfery, Matka Sanepid oraz jej córki: Córka Pierwsza i Córka Druga towarzyszą mi niemal co dzień. Bo nikt inny nie potrafi w sposób tak dowcipny, błyskotliwy, z dużym dystansem do siebie i własnych „ułomności” opisywać rozterek życia codziennego matki. No i jeszcze ten podtytuł:

Moich 100 błędów wychowawczych

Po narodzinach pierwszej córki wzięłam listę najczęstszych błędów wychowawczych i zaczęłam je popełniać wszystkie po kolei…

Może niektórzy będą mnie odsądzać od czci i wiary, ale trudno, powiem co powiem. I jest to moja opinia, moja własna! Matka Sanepid to taki „Kominek” parentingowej części blogosfery. Wyrocznia. Bóstwo wręcz! Bo nikt tak jak ona nie opisuje swoich codziennych rodzicielskich wątpliwości, porażek i sukcesów. No i ten cięty język! A robi to w taki sposób, że ma się wrażenie, jakby opisywała Twoje własne życie. Myślisz sobie: „qrcze, przecież ja też tak mam, mnie też takie rzeczy spotykają. Nie jestem z tym sama”.

No więc, kto jeszcze nie czytał – to pędzikiem na bloga Matki Sanepid!!!

Matko S, dziękuję Ci, że jesteś. I mam nadzieję, że w 2014 r. nadal będziesz. Bo jest nas tu sporo – Twoich wiernych czytelniczek.

Reklamy