Dzień 2 – wtorek

Niech mi ktoś tylko powie, że tam po drugiej stronie nic nie ma. Nie uwierzę mu.

Wyszłam dziś sobie po drobne zakupy, ale postanowiłam zrobić mały spacer i odwiedzić dawno nie widzianą przeze mnie część mojego osiedla z dzieciństwa. A ponieważ pogoda była ładna to szłam sobie i w myślach modliłam się za duszę mamy. I jak tylko skończyłam, coś kazało mi się obrócić przez lewe ramię.

-Aha, to tu jest budynek administracji – pomyślałam.

Ale nie – jakąś inną tablicę widzę – Świetlica Środowiskowa – czytam. Nie, nie pójdę tam. IDŹ – mówi mi głos w środku. Ale nie, po co… IÐŹ – słyszę ponownie.

Poszłam. Weszłam. Zapytałam. Okazuje się, że Świetlica chętnie weźmie ode mnie stare książki i ubrania Mamy, które zdecyduję się oddać.

Wiem, że to Ona mi pomogła. Pomaga mi cały czas, jak u Niej jestem. Obcując z rzeczami – czuję jej miłą obecność. Nie jest już tak smutno w domu, jak w niedzielę, tuż po przyjeździe.

Dziś wrzucam kilka zdjęć – zupełnie bez komentarza – dajcie znać, jak coś rozpoznacie.

Znalazłam też jedną ciekawą książkę – ale na nią potrzebuję trochę więcej czasu, a dziś już oczy się kleją i zasypiam. Więc pozwalam zdjęciom mówić samym za siebie… Dobrej nocy 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s