Nie ma Pipi, jest Zorka

Uwielbiam Warszawę z to, że daje tyle możliwości uczestniczenia w kulturze wraz z dziećmi. A wierzę, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Dlatego, systematycznie, odkąd tylko Księciunio jest na tyle rozumny, że może wytrzymać w jednym miejscu około godziny, staram się zabierać jego i Łobuza na różne wydarzenia kulturalne. A zaletą Warszawy jest to, że praktycznie w każdy weekend, ba w każdy dzień weekendu, takich wydarzeń – i darmowych i odpłatnych w całym mieście jest tyle, że z pewnością nie da się tego wszystkiego ogarnąć i we wszystkim wziąć udziału.

W ostatni weekend było jedno z naszych ulubionych wydarzeń. Koncert, którego pomysłodawczynią jest Kasia Stoparczyk, znana z takich projektów, jak „Dzieci wiedzą lepiej” czy „Duże dzieci” oraz „Zagadkowej Niedzieli” w Trójce. Do tej pory koncerty były zatytułowane „Kasia i Pippi na tropie”, a my byliśmy chyba na czterech czy pięciu takich koncertach. Tym razem – było bardziej tajemniczo. Wiadomo było, że już nie będzie Pippi, tylko jakaś tajemnicza inna postać.

Cykl koncertów opiera się na tym, że Kasia wraz z Pippi podróżują po całym świecie, poznając tradycje różnych kultur przy akompaniamencie muzyki poważnej, etnicznej, a czasem też i filmowej. Do tej pory poszukiwały Calineczki, pantofelka Kopciuszka, Śnieżki, Ktosia, który miał się Wykluć w Wielkanoc. Podczas koncertu poszukiwania zwykle dotyczą jednego tematu i pokazują zwyczaje i tradycje różnych nacji skupione wokół właśnie tego jednego tematu.

 Sama idea takich koncertów jest cudowna, bo w łatwy sposób podaje dzieciom muzykę poważną, nie ograniczając się jednak do niej. Dzieci bawią się na tych koncertach doskonale, bo nie dość, że Pippi ma zwyczaj przekręcać słowa w zabawny sposób (np. koncertowe grzędy, chłopobaby), to cała historia uzupełniana jest także „głosem z offu” – nagraniami z programu „Dzieci wiedzą lepiej”. Dzieci mają możliwość siedzieć na schodach sceny – bardzo blisko artystów i często są przez Kasię i Pippi zachęcane do odpowiadania na pytania.

 Koncerty te polecam już bardzo małym dzieciom. Łobuz była ze mną pierwszy raz, jak miała nieco ponad 1,5 roku i wysiedziała całą godzinę koncertu, zauroczona tym, co dzieje się na scenie. Pewnie jest to nieco kwestia jej temperamentu, aczkolwiek nie tylko ja przyprowadzałam takie małe dziecię na koncert Kasi i Pippi.

Tu możecie zobaczyć przegląd poprzedniego koncertu o szkołach

 Oprócz Kasi i Pippi (w tej roli wspaniała Dominika Kluźniak) na scenie można zobaczyć dosyć stały zespół. Jest Pan Forteklapista (Aleksander Dębicz), Pani Śpierwarka (Ewelina Siedlecka), pięknym basem śpiewa Kamil Kaznowski, a także Muzycy z Miasteczka Pippi – czyli zespół Sambora Dudzińskiego, grający muzykę etniczną, regionalną, inną. A tak na marginesie Pani Śpiewarka, która jest osobą raczej drobnej postury (i przy okazji śliczną dziewczyną), ma bardzo głęboki, piękny sopran. Aż dziw, że z takiego drobnego ciała może wydobyć się taki potężny głos. Jak kojarzę sobie różne sopranistki, to raczej na myśl przychodzą mi panie słusznej postury, z ogromną, falującą piersią.

Przepraszam, za ten przydługi wstęp, ale musiałam Wam naświetlić sens tych koncertów, zanim przejdę do opowiadania o tym ostatnim.

DSC_0163DSC_0162

Dzieciaki czekają na koncert

Tym razem na koncercie nie pojawiła się Pippi, ale Zorka – dziewczynka, która spadła z gwiazd. Jej tatą jest wiatr, ale nie ma mamy. Nie wie czy ma serca. Cały koncert okraszony przepięknymi utworami w cudownych wykonaniach artystów. Mnie najbardziej ujął List do mamy w wykonaniu Pani Śpiewarki. Normalnie łzy w oczach.

DSC_0166

Oto i Zorka

 Zorka odwiedza m.in. Grenlandię, Chiny, amerykańskich Indian. Zorkę odwiedzają i diabły i anioł śpiewający (w tej roli Kasia Stankiewicz – kiedyś Varius Manx), a nawet beatboxer. Zorka słyszy, jak bije serce matki-ziemi i w końcu, po podróżowaniu po całej planecie, postanawia tu zostać, ku uciesze całej widowni.

Na tym kończy się koncert, ale wcale nie kończy się zabawa. Wszystkie dzieci po koncercie są zaproszone na scenę – z czego i my skwapliwie skorzystaliśmy. Artyści pozwalają na wspólne zdjęcia z dziećmi, rozdają autografy. To jest prawdziwe obcowanie z wysoką kulturą!

DSC_0188 DSC_0190

Dzieciaki z Kasią Stoparczyk i z Zorką

 A i na tym nie koniec! Kto nie był – oczywiście, niech żałuje. Ale na pewno za jakiś czas będzie można w sklepie Polskiego Radia kupić płytę z koncertu – do tej pory wydanych zostało już kilka części. Na prawdę warto posłuchać!!!

A i jeszcze jedno – Kasia Stoparczyk zapowiedziała, że kolejne koncerty w serii już 28 i 29 wrześniu – więc wpisujcie w kalendarz i rezerwujcie sobie czas :).

DSC_0180 DSC_0181

Zabawa na scenie: dzieci z artystami

Reklamy

2 thoughts on “Nie ma Pipi, jest Zorka

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s